sobota, 30 sierpnia 2014

najpyszniejsze skonsy z jagodami i tymiankiem, najszybsze bułeczki na śniadanie i nie tylko

Kuchnia Wysp nie cieszy się najlepszą opinią, uchodzi za ciężką, nudną i niezbyt zdrową. Kojarzymy ją przede wszystkim z pieczonym mięsem Sunday roast, puddingiem, pies czyli plackami, wytrawnymi i słodkimi, wygotowanymi ze smaku warzywami, no i przede wszystkim English breakfast, czyli angielskim śniadaniem, ciężkim, tłustym i kalorycznym, bez którego jednak wielu Brytyjczyków do dzisiaj życia sobie nie wyobraża.   
Moje doświadczenia, a dużo czasu tam spędziłam, są trochę inne. Z pewnością brytyjska kuchnia jest zupełnie inna niż włoska, grecka czy hiszpańska. Nic dziwnego, klimat na Wyspach też nie jest inny. Ale to właśnie z tej kuchni mamy muffiny, brownie, apple pie no i scones. Chyba nikt nie wyobraża sobie dzisiaj dobrego jedzenia bez tych wypieków.
Kuchnia brytyjska się zmienia i dzisiaj wiele brytyjskich restauracji należy do tych najbardziej cenionych przez krytyków i prawdziwych smakoszy dobrego i zdrowego jedzenia.
  
Scones, w wersji spolszczonej skonsy, należą do klasyki wypieków brytyjskich. Ich ogromną zaletą jest to, że można je zrobić w 5 minut, nie muszą wyrastać, a pieką się kilkanaście minut. Dodatkowo, są lekkie, puszyste i mało tłuste, choć maślane, świetnie pasują do zarówno do konfitur jak i do plasterka szynki. 
A dzisiejsze z
 jagodami i tymiankiem to nowoczesna wersja klasyki brytyjskiej.
Inspirowałam się przepisem znalezionym na Co dziś zjem na śniadanie.












Składniki:

na 6 sztuk

225g mąki
3 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
50g masła, pokrojonego w kostki
140g jogurtu greckiego
około 1/2 kubka jagód zamrożonych - dzięki temu zachowamy je w całości przy łączeniu z ciastem (ja zamroziłam świeże jagody na kilka godzin przed pieczeniem)
1 łyżka posiekanego świeżego tymianku

1 żółtko rozbełtane, do posmarowania bułeczek z wierzchu przed pieczeniem













Jak zrobiłam:


W misce wymieszałam mąkę, sól i proszek do pieczenia. Dodałam masło i roztarłam palcami z mąką.  Teraz czas na jogurt i tymianek - szybko wyrobiłam ciasto ręką. Dodałam jagody i krótko zagniotłam, żeby wmieszać je w ciasto.

Uformowałam wałkiem placek o grubości około 2cm. Wycięłam krążki - z placka wychodzi około 6 bułeczek.
Blaszkę wyłożyłam papierem do pieczenia, krążki ułożyłam na blaszce i każdy posmarowałam roztrzepanym żółtkiem. Piekłam w 190'C przez 15 minut, aż były złociste z wierzchu.









Skonsy można zrobić w wersji słodkiej, wystarczy dodać do ciasta, na etapie mieszania suchych składników, 3 łyżki cukru.





piątek, 29 sierpnia 2014

czekolada śliwkowa z orzechami laskowymi, czyli czekoladowa konfitura ze śliwek

Śliwki, śliwki, byliście ostatnio na rynku? Stragany aż się od nich uginają.
Można by nie wychodzić z kuchni i gotować, piec i przerabiać bez końca. Ciasto kruche, czy placek drożdżowy są pyszne ze śliwkami.
Przede wszystkim jednak trzeba zamknąć trochę lata i śliwek w słoiku, czyli wszyscy smażymy konfitury.
Podstawowa konfitura śliwkowa nie wymaga specjalnej procedury. Podstawą jest smażenie, smażenie i jeszcze raz smażenie. Im dłużej będziemy to robili, tym więcej słodyczy wydobędziemy z owoców, tym gęstsza i bardziej aromatyczna będzie konfitura. Najlepsze owoce do konfitur to te bardzo dojrzałe, aż za bardzo, bardzo miękkie. Są tak pełne cukru owocowego, że nie dodajemy ani odrobiny cukru do smażenia.
Możemy jednak bawić się przyprawami, doprawiając ją cynamonem, kardamonem, pomarańczą, cytryną czy limonką. Świetna jest z orzechami. A po dodaniu dobrego kakao uzyskamy czekoladę śliwkową, pyszną i zdrową.
Mój dzisiejszy przepis pochodzi od Mai z Qmamkasze.



 




Składniki:

2kg świeżych, dojrzałych śliwek - ja użyłam zwykłych węgierek, doskonałe
bardzo duża garść orzechów laskowych
6 łyżek dobrego, gorzkiego kakao bez cukru
skórka starta z 1 limonki
szczypta soli
3/4 łyżeczki cynamonu
3/4  łyżeczki kardamonu
duża łyżeczka oleju kokosowego - opcjonalnie









Jak zrobiłam:

1.   Śliwki umyłam, wydrylowałam i wrzuciłam do dużego garnka o grubym spodzie. Dodałam olej kokosowy i zaczęłam smażyć na średnio wolnym ogniu. Śliwki puszczają bardzo dużo soku, smażenie potrwa kilka godzin, żeby sok się zredukował, a konfitura stała się aromatyczna i aksamitna.
Można w dowolnym momencie smażenie przerwać i wrócić do niego po jakimś czasie, im więcej podejść do smażenia, tym lepsza jest konfitura. Pamiętajcie o częstym mieszaniu - kiedy sok się redukuje, konfitura coraz łatwiej się przypala.

2.   Orzechy laskowe uprażyłam na patelni, aż skórka lekko popękała. Wtedy, najlepiej to zrobić przy pomocy czystej ściereczki kuchennej, pocierałam je i zdjęłam skórkę. Posiekałam dużym nożem na w miarę drobne kawałki; ja lubię jak orzechy chrupią pod zębami, zostawiam więc większe kawałki, ale można je posiekać bardzo drobno.

3.   Dodałam orzechy i wszystkie pozostałe przyprawy do wysmażonych śliwek. Wymieszałam dokładnie i konfitura czekoladowa gotowa.







środa, 27 sierpnia 2014

wegańska babeczka czekoladowa i moje odkrycie, kasza jaglana

Zupełnie przypadkowo trafiłam na warsztaty Mai Sobczak Qmamkasze. Jako kobiety blogujące, miałyśmy wiele wspólnych tematów, doświadczeń i obserwacji, którymi chciałyśmy się podzielić. To było bardzo miłe spotkanie, ale ja nie o tym chciałam. Chciałam o nowej fascynacji i odkryciu, dzięki Mai, o gotowaniu i pieczeniu bez cukru, masła i jaj. Nie żebym miała to robić zawsze i tylko, ale taki temat na moim blogu będzie od teraz pojawiał się dużo częściej niż dotychczas.

Jesteśmy bombardowani smakami o dużym natężeniu, bardzo słodkimi, bardzo słonymi czy kwaśnymi. Naszym kubkom smakowym nie wystarczają już półcienie smaków, delikatne nuty, domagają się zdecydowanych i silnych bodźców. Warto czasami dać im odpocząć, wysłać sygnał, że mało słone i słodkie też jest smaczne i bogate. Po paru kęsach zaczynamy wyczuwać inną słodycz, dobrą, rozlewającą się jak wylany płynny miód.
W takim duchu jest dzisiejszy przepis, pochodzący z bloga Mai Qmamkasze, na wegańską babeczkę czekoladową.
A co do odkrycia kaszy jaglanej.... Nigdy za kaszami nie przepadałam. Po wypróbowaniu jaglanej w czekoladowej babeczce stwierdziłam, że jest świetnym dodatkiem do prawie do wszystkiego. Dosypuję ja nawet do mojego ulubionego deseru, czyli podgotowanych jabłek z cynamonem i płatkami migdałowymi.





  
Skladniki:

na 6-8 babeczek

9 łyżek ugotowanej kaszy jaglanej
9 łyżeczek kakao - dobrej jakości, bez cukru
1 kubek mleka sojowego albo migdałowego
8-10 daktyli, namoczonych w letniej wodzie przez około 10-15 minut
3 figi, namoczone jak daktyle
1/3 łyżeczki cynamonu
1/3 łyżeczki kardamonu
spora szczypta soli
duża łyżka soku z pomarańczy
2 łyżki miodu lipowego









Jak zrobiłam:

1.   Kaszę ugotowałam według instrukcji na opakowaniu, na sypko. Wystudziłam. 

2.   Wszystkie składniki, kaszę, posiekane daktyle i figi, kakao, mleko sojowe i przyprawy zblendowałam w wysokim naczyniu na w miarę gładka masę. Na koniec dodałam miód i sok pomarańczowy, dokładnie wymieszałam.

3.   Przygotowałam formę do pieczenia muffinek - wyłożyłam otwory papilotkami ( wydaje mi się, że formy silikonowe byłyby lepsze, papier papilotek trochę przywierał do babeczek)
Napełniłam otwory do 2/3 wysokości i piekłam w 180'C przez dobre 30 minut, aż wierzch był zapieczony i wyraźnie brązowy. Poczekałam parę minut, a potem wyjęłam na kratkę do wystygnięcia.









Nie oczekujcie, że babeczki wyrosną tak, jak te na proszku. Mają lekko ciężką i wilgotną konsystencję. Nie są też zbyt słodkie, warto więc pomyśleć o jakimś miłym dodatku, który podniesie ich smak.
Doskonale smakują z konfiturą, oczywiście własnej roboty. Ja zrobiłam konfiturę ze śliwek i pomarańczy z odrobiną miodu, ale o konfiturach jeszcze będzie, już wkrótce.




niedziela, 24 sierpnia 2014

wegetariański pasztet z cukinii

Leniwa niedziela. Powoli, powoli budzę się do życia. Czas na trening, ale zanim wyjdę wrzucę przepis na pasztet z cukinii, dla tych, którzy chcieliby upiec go na dzisiejszy lunch.
Czy to już koniec lata? Wyglądam przez okno, zimno, pochmurno i ponuro. To już? Tak szybko? To chyba niemożliwe. Na szczęście pasztet promienieje słońcem, jest żółciutki, radosny i bardzo zdrowy.
Przepis wpadł mi w oko sama nie wiem gdzie, a pochodzi z bloga Poezja Smaku; dziękuję za świetny przepis.











Składniki:
na jedną dużą keksówkę albo dwie małe

3 średnie cukinie
4 ząbki czosnku
2 marchewki
2 średnie cebule albo 1 duża, pokrojone w drobną kostkę
4 jajka, żółtka oddzielone od białek
3/4 kubka bułki tartej
3/4 kaszy manny
3/4 pęczka posiekanej natki pietruszki
1/4 kubka oliwy virgin
około 1 łyżeczka soli morskiej, świeżo mielony pieprz
1 łyżeczka ostrej papryki w proszku
kilka liści laurowych - opcjonalnie, chociaż w pasztetach są doskonałym smakiem










Jak zrobiłam:

1.   Umyte cukinie i marchewki starłam na tarce o grubych lub średnich oczkach, posoliłam lekko i odstawiłam na 15-20 minut, żeby puściły sok. Najlepiej warzywa umieścić na dużym sicie położonym na misce, woda aż kapie. Na koniec odcisnęłam warzywa dokładnie. 

2.   Dodałam do nich cebulę, żółtka jajek, przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, posiekaną natkę pietruszki, oliwę, ostrą paprykę, sól, i dużą szczyptę pieprzu. Wymieszałam, wsypałam bułkę tartą i kaszę manną, dokładnie połączyłam. Ubiłam białka i stopniowo dodawałam do masy pasztetu, delikatnie rozprowadzając. 

3.   Dwie mniejsze szerokie keksówki wyłożyłam papierem do pieczenia. Masę podzieliłam na dwie części i wyłożyłam do form. Na wierzchu ułożyłam liście laurowe. Piekłam ok. 50-60 minut w 190°C. Ostudziłam i pokroiłam.













Lekki, warzywny, bardzo dobry na zimno i ciepło - na śniadanie można odkroić kawałek i lekko podgrzać.
Najlepszy z konfiturą z pomidorów albo śliwek. O konfiturach będzie wkrótce, zaglądajcie.





sobota, 23 sierpnia 2014

muffiny orkiszowe z malinami bez masła

Muffiny zdecydowanie nie należą do moich faworytów w temacie słodkich wypieków. Niby nie, a jednak są takie, które nie mają sobie równych; lekkie, wilgotne, o wyraźnym smaku owoców, takie lubię i to nawet bardzo. To właśnie muffinki na maślance z malinami. Dodatkowym walorem babeczek jest to, że szybko się je robi, łatwo, a do tego pieką się zaledwie 30 minut.
Polewa z białego serka i mascarpone to dodatek, który miłośnicy ekstremalnych słodkości docenią, a bardziej wytrawni zjadacze ciasta mogą pominąć.











Składniki:
na 16 sztuk

480g mąki orkiszowej
1 i 1/2 proszku do pieczenia
3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
3/4 łyżeczki soli
350g cukru brązowego
2 jajka
250ml maślanki
starta skórka z 1 pomarańczy
1/2 tabliczki białej czekolady, posiekanej na kawałki
kubeczek świeżych malin, najlepiej zamrożonych przed przygotowaniem ciasta - dzięki temu zachowamy owoce w całości przy mieszaniu ciasta

polewa:

100g białego serka - na przykład Twój Smak
100g serka mascarpone
szczypta soli
łyżka masła
1/2 kubka cukru pudru
1/2 łyżeczki esencji waniliowej








Jak zrobiłam:

1.   Suche składniki: mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sodę i sól wymieszałam. Mokre, czyli jajka, maślankę i skórkę pomarańczową ubiłam. Połączyłam płynne z suchymi i wymieszałam dokładnie, ale bez przesady - mogą zostać grudki. Dodałam zamrożone maliny i wymieszałam łyżką.

2.   Przygotowałam blaszkę do pieczenia muffinek - w każdy z otworów włożyłam papilotkę. Piekarnik rozgrzałam do 180'C.

3.   Ciasto nakładałam przy pomocy dwóch łyżek. Każdy otwór powinien być wypełniony do 3/4 wysokości. Nakładałam ciasto do połowy otworka, wkładałam po kilka kawałków białej czekolady i dopełniałam ciastem przykrywając czekoladę.

4.   Piekłam przez 30 minut, aż wierzch muffinek był złocisty.  














Kiedy muffinki stygły, przygotowałam polewę (opcjonalna).

polewa:

W rondelku rozpuściłam łyżkę masła. Wsypałam cukier, szczyptę soli, dodałam oba serki, esencję waniliową, mikserem wymieszałam bardzo dokładnie na gładką kremową masę. 
Nałożyłam polewę na wystudzone muffinki. Udekorowałam malinami.









piątek, 22 sierpnia 2014

placki cukiniowo jabłkowe z konfiturą ze śliwek i cebuli

Zdarza się, że błądzę po domu bez celu, może by coś zrobić, posprzątać, poczytać..a może ugotować..Zwykle trafiam do kuchni, i wtedy przychodzą mi do głowy najlepsze pomysły, szybkie i proste, z wykorzystaniem tego, co znajdę pod ręką.
Placki cukiniowo jabłkowe okazały się bardzo trafione, bez wątpienia są przebojem tego tygodnia.
Wystarczy kilka minut na ich przygotowanie, do tego są lekkie, bo prawie bez mąki, za to pełne warzyw no i błonnika.












Składniki:
na około 10 małych placków

1/2 sporej cukinii, świeżej i jędrnej
1 duże jabłko, obrane ze skóry
5 łyżek mąki - ja użyłam orkiszowej
2 jajka
sól, pieprz
szczypta czarnuszki do posypania - opcjonalnie

kilka śliwek, bez pestek, pokrojonych w szóstki
cebula, obrana i pokrojona w talarki
2-3 łyżki brązowego cukru

olej do smażenia










Jak zrobiłam:

1.   Cukinię i jabłko starłam na tarce o grubych oczkach. Wymieszałam, posoliłam lekko, odstawiłam na 10 minut. W tym czasie przygotowałam konfiturę.

2.   Na rozgrzanej patelni smażyłam na maleńkim ogniu śliwki z cebulą z dodatkiem cukru; śliwki powinny puścić sok i w tym soku smażymy konfiturę co najmniej kilkanaście minut, mieszając i pilnując, żeby ogień był bardzo mały. Po tym czasie zestawiamy.

3.   Masę z cukinii i jabłka odsączyłam z nadmiaru soku - będzie go dużo - i dodałam jajka, wymieszałam, a potem wsypałam 5 łyżek mąki, ponownie całość dokładnie połączyłam. Doprawiłam solą i pieprzem.

4.   Na patelni rozgrzałam olej i kiedy będzie już bardzo gorący łyżką układałam małe, dość grube placki. Smażyłam po 5-6 minut z każdej strony. Posypałam czarnuszką (można użyć innej przyprawy). Podałam z konfiturą śliwkową. 












Lekkie, pyszne, proste i szybkie, doskonałe danie na letni lunch. Nie ma w nich dużo mąki, mogą lekko przywierać do patelni. Nie należy się zrażać, delikatnie podważać i smażyć, aż będą złociste.




środa, 20 sierpnia 2014

sernik dyniowy z pomarańczą

Już się pojawia, jeszcze nie króluje, ale jest; dorodna, pomarańczowa albo żółta, o skórce gładkiej i lśniącej albo matowej, lekko chropowatej ....mogłabym opisywać dynie bardzo długo. Nie ich piękno jest jednak tematem mojego posta, dzisiaj będzie o serniku.
Ser i dynia to kombinacja dająca sernik o głębokim smaku, pięknej barwie szafranu, chociaż bez niego, i kremowej konsystencji; o wszystkie te cechy sernika walczymy piekąc go, a wystarczy dodać dynię do masy serowej, żeby sernik był właśnie taki.
Przygotowanie dyni do sernika nie jest trudne, ale wiadomo, wymaga trochę więcej pracy i wysiłku. Zdecydowanie warto, jakość ciasta jest niepowtarzalna.



 



Składniki:

spód:

200g ciasteczek owsianych, dokładnie rozdrobnionych na proszek
100g masła roztopionego
około 4-5 łyżek płatków owsianych
1 duża łyżka cukru brązowego
szczypta soli


masa serowa:

300g pulpy dyniowej
4 jajka
250g serka ricotta
250g serka mascarpone
400-450g białego serka śmietankowego
1 1/2 kubka cukru
1 łyżeczka cynamonu
skórka starta z 1/2 pomarańczy
sok wyciśnięty z 1 pomarańczy












Jak zrobiłam:

spód:

Ciasteczka - najbardziej lubię Łakotki owsiane - rozdrobiłam, wymieszałam z płatkami owsianymi, solą i cukrem a potem wymieszałam z masłem. Formę 26mc wyłożyłam papierem do pieczenia i masę rozłożyłam na spodzie, dokładnie ją dociskając na całej powierzchni. Wychłodziłam całkowicie w lodówce, musi być twarda, żeby nie wymieszała się z masą serową kiedy będziemy ją wykładać.

pulpa z dyni:

Dynię obrałam, pokroiłam w kostkę i ugotowałam na parze aż była miękka. Kiedy wystygła, zmiksowałam na gładką masę.


masa serowa:

Wymieszałam wszystkie rodzaje sera. Jajka ubiłam z cukrem, a potem połączyłam z serem. Wymieszałam bardzo dobrze. Dodałam startą skórkę z pomarańczy, przyprawy i sok, wymieszałam. Dodałam pulpę dyniową i wymieszałam. Masę wyłożyłam na wychłodzonej i twardej warstwie spodu.

Piekłam w 180'C przez około 60 minut, aż brzeg był złocisty, a środek jaśniejszy i lekko luźny. Wyłączyłam piekarnik i zostawiłam sernik w środku przez 15 minut, przy uchylonych drzwiczkach piekarnika. Dopiero potem wyjęłam i wystudziłam całkowicie przed podaniem. 













Pyszny, kremowy, o głębokim smaku z delikatną nutą cynamonu i lekkim aromatem dyni, sernik doskonały.